Każdy start oznacza bycie słabym lub przeciętnym.
Każdy start i początek, oznacza bycie słabym i przeciętnym. Nie ma możliwości, że za pierwszym razem wszystko się uda, będzie “Success Story”, będzie czym się pochwalić w social mediach. Pierwszy trening biegowy, to nie od razu maraton. Pierwszy opublikowany tekst, to nie bestseller. Pierwsza publikacja nie przyciągnie od razu miliony followersów. Musisz zaakceptować to, że niezależnie co robisz, na początku będzie trudno i będzie towarzyszyć Ci uczucie dyskomfortu i napięcia.Gdy startujesz, z osoby, która “ogarnia”, zamieniasz się w osobę, która nie wie nic.
Nowy projekt to utrata pozycji eksperta. Z pozycji eksperta, który wie często więcej, niż inni, stajesz się znowu uczniem, który potrzebuje czasu do nauki i trochę pomocy. Musisz zaakceptować fakt, że chaos będzie Twoim nowym przyjacielem. Wiele osób nie zaczyna lub rezygnuje, bo nie chce czuć się słabym. Nasz mózg wybiera status QUO, bo chce chronić naszej tożsamości i tego co jest dla niego już znane. Naszego EGO nie znosi bycia początkującym. To moment, w którym odbierasz sobie możliwość zmiany i rozwoju. Czasami musisz zrobić krok w tył, aby zrobić dwa kroki w przód. To całkiem normalne.Problemem nie jest to, że boimy się pracy i wysiłku. Boimy się przeciętności. W świecie, w którym oglądamy tylko gotowe efekty, trudno zaakceptować nasz własny początek i biedną wersję 1.0. Dlaczego zapominamy, że każdy, kto dzisiaj jest w czymś ekspertem, też musiał być kiedyś słaby i przeciętny? Każdy kto dzisiaj odnosi sukcesy, tak samo jak Ty zaczynał od zera i porażek. Gdy uczymy się chodzić, wciąż upadamy. Gdy uczymy się mówić, wciąż powtarzamy te same słowa. Bycie przeciętnym na starcie jest nieuniknione. Takie są zasady tej gry.
Czy wytrzymasz wystarczająco długo, aby ze słabego, stać się znowu silnym i nie do zatrzymania. Jak zaakceptować bycie przeciętnym i pokonać pierwszy opór, aby ruszyć z projektem?
Mechanizm psychologiczny: dlaczego tak trudno zacząć?
Trudność w zaczynaniu nowych rzeczy rzadko wynika z braku ambicji. Ambicji i motywacji do działania mamy na początku bardzo dużo, jednak nic z tego nie wynika. Od myślenia do działania jest jeszcze daleka droga.
Głównym powodem naszych niepowodzeń, jest konflikt wewnętrzny. Start nowego działania narusza stabilność, którą budowałeś latami, a system psychiczny ma jedno podstawowe zadanie: utrzymać spójność i bezpieczeństwo. Nasz mózg każdą zmianę odbiera jako zagrożenie tej spójności. Dlatego najprostszym rozwiązaniem jakie znajduje to NIE ZACZYNAĆ.
Drugi powód to degradacja. Człowiek funkcjonuje w hierarchiach – zawodowych, społecznych, środowiskowych. Kiedy zaczynasz od zera, automatycznie spadasz na dół danej hierarchii. To przykre doświadczenie dla Twojego mózgu, uruchamia automatycznie mechanizmy “obronne”. Poczucie wstydu i lęk przed oceną.
Kolejny aspekt który utrudnia start to zły punkt odniesienia. Na starcie, nie porównujesz się do innych początkujących tylko do ludzi, którzy są kilka etapów lub lat dalej. Różnica jest ogromna i przytłaczająca. Nasz mózg interpretuje to jako dowód niekompetencji.
Koszt energetyczny też odgrywa niebagatelną rolę. W końcu ewolucyjnie, tak zostaliśmy dostosowani, aby podejmować decyzje, nie wymagające poświęcania dodatkowej energii bez konieczności, a jedyna konieczność to przetrwanie, a nauka np. hiszpańskiego do przetrwania nie jest Ci potrzebna. Nowe działania wymagają podejmowania decyzji, uczenia się i większej koncentracji. To drogie poznawczo. System preferuje znane środowisko, nawet jeśli jest przeciętne, bo przynajmniej jest bezpieczne i przewidywalne.
Nie zaczynasz nie dlatego, że jesteś leniwy. Nie dlatego, że brakuje Ci charakteru. Nie zaczynamy, bo start:
- uderza w TWOJĄ TOŻSAMOŚĆ,
- obniża TWÓJ STATUS,
- zużywa TWOJĄ ENERGIĘ,
- zwiększa TWOJĄ EKSPOZYCJĘ,
- narusza TWOJĄ STABILNOŚĆ
Zrozumienie tego nie usuwa oporu, ale pozwala przestać traktować go jak powód do NIE ZACZYNANIA. To tylko naturalna reakcja systemu na nadchodzącą zmianę.
Jak zaprojektować start tak, by było łatwiej ruszyć
1. Zmniejsz skalę
System, czytaj Twój mózg, łatwiej akceptuje małe kroki, dlatego największy błąd jaki popełniasz to skok na głęboką wodę i całkowita zmiana z dnia na dzień. Zapamiętaj: mała zmiana działa, duża zmiana nie działa. Zamiast od razu podejmować decyzję o przebiegnięciu maratonu, zacznij od ubrania butów i wyjścia z domu.
2. Oddziel proces od osoby
Jak często definiujesz siebie, przez pryzmat tego co i jak robisz, a nie to kim tak na prawdę jesteś? Drobna różnica językowa, znacząco wpływa na postrzeganie siebie.
Nie mów:
- „JA jestem słabym biegaczem” – to nie prawda, INNI w ogóle nie biegają.
- „JA nie nadaję się do pisania” – to nieprawda, INNI nic nigdy nie napisali.
Mów:
- „JA dopiero się uczę, JA mam prawo popełniać błędy, to normalne” – tak, to całkiem normalne.
3. Faza legalnej przeciętności
Jesteś przeciętny i słaby, ale jak masz nie być, skoro robisz coś po raz pierwszy w życiu? Nawet największe talenty z historii sportu i biznesu, były słabe. Jeżeli myślisz inaczej, przeczytaj autobiografie, kogoś kto osiągnął sukces. W prawie każdej tego typu publikacji mamy etap początkowy bohatera, w którym nie ma miejsca na chwałę i sukcesy. Jest krew, pot i łzy. Jeśli nie określisz czasu fazy nauki, będziesz oczekiwał efektów zbyt wcześnie. Przeciętność przestaje być porażką gdy staje się tylko chwilowym etapem przejściowym.
Ustal z góry:
- przez pierwsze 3 miesiące nie oceniam jakości
- pierwsze 20 publikacji to test
- pierwsze 20 treningów to nauka
4. Zmniejsz ekspozycję
Publiczna przeciętność lub porażka boli bardziej. Nie chodzi o chowanie się, ponieważ pewien poziom ekspozycji jest wymagany. Zrób to jednak w kontrolowanych warunkach i stopniowo zwiększaj czas i skalę ekspozycji.
Możesz:
- trenować bez ogłaszania tego światu
- pisać i publikować w małej skali
- testować nowe działania w ograniczonym środowisku
5. Mierz progres względny, nie absolutny
Problem polega na tym, że Twój punkt odniesienia często jest punktem zewnętrznym i odległym. Porównujesz swoją wersję 1.0 do czyjejś wersji 7.0. Różnica jest ogromna i widoczna na pierwszy rzut oka. Mózg interpretuje ją jako dowód niekompetencji. Pojawia się spadek motywacji, wstyd, wycofanie, poczucie słabości i przeciętności. Ale powiem Ci, to porównanie jest do dupy. Progres wymaga porównania w osi pionowej czyli JA Z WCZORAJ do JA Z JUTRO. Porównanie do siebie, obniża presję, a porównanie do innych zwiększa. Jeśli możesz, wyłącz na tym etapie social media i zacznij robić swoje.
Zamiast pytać:
- „Czy JA jestem tak dobry jak INNI?”
Pytaj:
- „Czy JA jestem lepszy niż JA miesiąc temu?”
6. Zdefiniuj koszt startu jako inwestycję
Start generuje pewien koszt. Problem polega na tym, że mózg interpretuje ten koszt jako sygnał ostrzegawczy, a nie jak naturalny i obowiązkowy składnik. Tymczasem w ujęciu projektowym koszt, nie jest błędem. Rozwój nie różni się tutaj niczym.Jeśli nie nazwiesz tych elementów kosztem inwestycyjnym, będziesz traktował je jako stratę. A różnica między stratą a inwestycją w horyzoncie czasowym, jest znacząca. Strata nie daje żadnego zwrotu. Inwestycja ma opóźniony zwrot. Koszt jest natychmiastowy. Zwrot jest odroczony. Dlatego mózg reaguje natychmiastową obroną: „To się mi kurde w ogóle nie opłaca.” Co ciekawe, w finansach nikt nie oczekuje zysku pierwszego dnia, a w rozwoju owszem. To błąd.
Jak przejść przez fazę “przeciętności”
- Z góry zaakceptuj, że będziesz wyglądał gorzej, niż myślisz – największy błąd to oczekiwanie, że start będzie wyglądał „w miarę dobrze”. Nie będzie, ale to normalne.
- Nie bój się ciszy – jedną z najczęstszych pułapek i problemów jest cisza. Brak reakcji odbieramy jako dowód słabości. Cisza nie jest oceną.Nie nadawaj jej znaczenia. W rzeczywistości na początku nikt nie wie co robisz, ani ludzie ani algorytmy
- Zrozum, że ludzie myślą o sobie znacznie więcej niż o Tobie. Nikogo nie interesuje na początku co masz do powiedzenia i pokazania. Ludzie to egoiści skupieni na sobie. Dlatego skup się na sobie i na zadaniu jakie masz do wykonania. To, co dla Ciebie jest kompromitacją, dla innych jest treścią jedną z wielu treści, które dzisiaj pochłoną. Twoja „publiczna przeciętność” rzadko jest centralnym wydarzeniem w czyjejś głowie.
- Zmień pojęcie z “imponować” na “akumulować” – na początku nie budujesz reputacji, tylko powtarzalność działania. Wyrabiasz w sobie nawyk pisania, biegania, prezentowania. Zbuduj mocne fundamenty, a chwała i sukces przyjdą z czasem, jeżeli będziesz wystarczająco konsekwentny i zdeterminowany w tym co chcesz osiągnąć.
- Obserwuj, testuj, poprawiaj – nie bój się eksperymentować. Zbieraj doświadczenie, a porażki traktuj jak lekcje. W pewnym momencie przeciętność zamieni się w coś, co z zewnątrz wygląda jak „naturalny talent”, a tak na prawdę jest metodą prób i błędów, które przeprowadziłeś.
Podsumowanie
Każdy start to nowy początek, a początki bywają trudne i bolesne. Musisz zaakceptować przeciętność i słabość, a to nie jest przyjemne uczucie, w szczególności gdy dookoła, w mediach społecznościowych nie widzisz, tych którzy są na Twoim poziomie, a algorytmy nie promują przeciętności. Pokazują tylko idealny świat. Możesz zacząć myśleć, że taki świat właśnie jest i nie ma w nim miejsca dla początkujących, ale to nie jest prawda.
Każdy kiedyś zaczynał, każdy był kiedyś do dupy. Tracimy pewność siebie przez porównywanie do niewłaściwych osób, które aktualnie grają w innej lidze, nic więcej. To nie znaczy, że kiedyś nie zagrasz w ich lidze, ale być może nawet nie taki jest Twój cel. Przecież nie wszystko co robimy, musimy robić na poziomie profesjonalnym lub zarobkowym. Skupmy się na samym procesie nauki i odkrywania nowych umiejętności. Dajmy sobie przestrzeń i pozwolenie na popełnianie błędów i bycia słabym. Nie przejmujmy się tym, że się potykamy. Gdybyśmy podchodzili do nauki nowych umiejętności jak dzieci, które dopiero uczą się chodzić, jakby było pięknie. Dzieci nie porównują się do innych, nie obchodzi je czy ktoś zaczął chodzić wcześniej czy później. W ich wypadku liczy się tylko cel. Chodzenie pozwala szybciej eksplorować i poznawać świat, który jest dla nich tak intrygujący i ciekawy.



