Jak zacząć działać regularnie?
Każdy chce działać regularnie. To podobno najłatwiejszy sposób, aby osiągać wielkie rzeczy. Jedna czynność powtarzana do znudzenia sprawia, że w końcu stajemy się w niej ekspertem, jeśli jest wykonywana poprawnie. Tylko co zrobić, żeby regularnie, faktycznie było regularnie, a nie od czasu do czasu, jak mi się zachce, jak mam odpowiedni poziom motywacji lub energii. Zawsze przychodzi taki dzień, kiedy zwyczajnie nie masz ochoty lub nie masz siły. Dzisiaj ja mam taki dzień. Nie chce mi się, a jednak siadłem i piszę.
Chcemy trenować, pisać, uczyć się nowych rzeczy, rozwijać projekty. Na początku wszystko wygląda dobrze. Jest plan i energia. Idziesz do przodu. Mija jednak kilka dni albo tygodni i poziom energii spada. Przychodzi gorszy dzień i pierwsze opuszczone działanie, potem kolejne. Plan powoli się rozmywa, aż w końcu znika całkowicie. Tłumaczysz to brakiem motywacji, zmęczeniem albo „takim charakterem”. W rzeczywistości problem zazwyczaj nie leży w człowieku tylko w sposobie, w jaki próbujemy działać.
Większość porad dotyczących regularności opiera się na prostym schemacie:
„Wystarczy chcieć bardziej, zmotywować się i być konsekwentnym.”
W praktyce takie podejście działa bardzo krótko, bo ignoruje rzeczy, które naprawdę decydują o tym, czy coś robimy codziennie czy nie.
Regularność nie powstaje z motywacji, lecz jest efektem zaprojektowanego systemu działania. To właśnie po to potrzebujemy planu, aby robić coś, niezależnie czy nam się chce coś robić czy też nie. To plan ratuje Nas, gdy zwyczajnie chcemy odpuścić.
W tym artykule pokażę, dlaczego tak trudno działać regularnie i jak zaprojektować prosty system, który zwiększa szansę na utrzymanie działania przez tygodnie i miesiące.
Dlaczego motywacja nie wystarcza
Wyobraź sobie taką sytuację. Być może, już byłeś kiedyś jej bohaterem.
W niedzielę wieczorem oglądasz inspirujący film lub czytasz niesamowitą biografię. Ktoś opowiada o swoim sukcesie, ciężkiej pracy i dyscyplinie. Nagle pojawia się energia i myśl: „Od jutra zaczynam”.
Powstaje w głowie plan. Zgodnie z tym co przeczytałeś lub obejrzałeś. Ludzie sukcesu wstają o 5:00 i robią tysiąc innych czynności, które zaczynasz naśladować.
Poniedziałek wygląda dobrze. Energia jest wysoka. Zadania wykonane. Trening na 100%. Pojawia się poczucie kontroli i przekonanie, że tym razem wszystko się uda i będzie tak już na zawsze.
Wtorek nadal jest w porządku, chociaż pojawia się pierwsze zmęczenie.
Środa zaczyna wyglądać inaczej, pojawia się pierwsze rozdrażnienie. Pobudka o 5:00, gdy Ty położyłeś się o 24:00, bo oglądałeś znowu swój ulubiony serial, nie wygląda już tak fajnie.
W pracy pojawia się więcej obowiązków. Ktoś przesuwa termin spotkania. Trzeba zostać trochę dłużej. Po powrocie do domu poziom energii jest już zupełnie inny niż w niedzielę wieczorem.
W planie było jeszcze zrobić trening albo popracować nad innym swoim projektem. Pojawia się jednak myśl: „Dzisiaj odpuszczę, jutro wrócę”.
To jest właśnie moment, w którym motywacja zaczyna znikać.
Czwartek wygląda podobnie. Zmęczenie coraz większe. Gorszy dzień, może pogoda jest słabsza.
Plan nadal niby istnieje, ale nie ma już energii, która pozwala go realizować.
W weekend pojawia się poczucie frustracji. Odpuszczasz. Człowiek zaczyna myśleć:
„Chyba znowu zabrakło mi dyscypliny i konsekwencji”
Problem polega na tym, że w tym modelu działania wszystko opiera się tylko na jednym zasobie, czyli poziomie motywacji, który jest zmienny i zależy od:
- poziomu zmęczenia
- stresu w pracy
- ilości snu
- pogody
- nastroju
- liczby obowiązków
Jeżeli działanie zależy wyłącznie od motywacji, to działa tylko wtedy, gdy wszystkie te czynniki są sprzyjające, a w prawdziwym życiu takie warunki pojawiają się bardzo rzadko. Dlatego tak wiele projektów zaczyna się bardzo dobrze, ale kończy po kilku dniach lub tygodniach.
Motywacja może być dobrym impulsem do startu, jednak jeżeli zależy nam na regularnym działaniu, to jest ona niewystarczająca i nie może zostać jedynym źródłem.
Dlaczego regularność wygrywa z intensywnością
Kontynuujmy historię naszego bohatera i sprawdźmy, dlaczego nie udało mu się być regularnym w działaniu na dłuższą metę.
W przypływie motywacji, pojawiła się decyzja: od teraz będzie działać naprawdę na ostro. Nie półśrodkami, tylko na sto procent. Plan jest ambitny. Codzienny trening, duże postępy, szybkie efekty. Muszę być taki jak osoba na obejrzanym filmie lub książce.
Wstajesz o 5:00. Pierwszy trening jest długi i intensywny. Wieczorem jeszcze praca nad projektem. Człowiek czuje ogromną satysfakcję. Ale jednak, czy nie wygląda to jak dobry plan na porażkę? Już po pierwszym takim dniu czujesz delikatne zmęczenie. Z każdym kolejnym poziom zmęczenia rośnie.
Zbyt duża intensywność, przeciążenie, brak dopasowania do naszego stylu życia. Lista grzechów jest długa.
Intensywność, która jest na początku, wymaga bardzo dużej ilości energii. Trzeba znaleźć czas, siłę i koncentrację. W momencie, gdy przesadzimy na początku nie ma opcji, aby się udało. Zawsze kończy się to w bardzo przewidywalny sposób, czyli porażką.
Regularność działa inaczej.
Zamiast jednego bardzo dużego wysiłku pojawia się małe działanie powtarzane codziennie lub kilka razy w tygodniu, niezależnie od wszystkiego. Najważniejsze jest to, że działanie się powtarza.
Po kilku tygodniach pojawia się coś, czego nie daje intensywność: ciągłość. Działanie zaczyna być częścią dnia. Nie wymaga już tak dużego wysiłku psychicznego jak na początku. Budujemy nawyk i rutynę, a wtedy zaczyna działać efekt kumulacji.
Małe działania, które pojedynczo wydają się niewielkie, po miesiącach zaczynają dawać realne i zauważalne rezultaty. Wiedza rośnie. Forma rośnie. Projekt powoli się rozwija.
Dlatego w tak wielu obszarach życia wygrywa nie ten, kto potrafi pracować najintensywniej przez kilka dni.
Wygrywa ten, kto potrafi działać wystarczająco długo, żeby efekt regularności zaczął się kumulować.
Podejście projektywne: regularność jako system
Większość ludzi próbuje budować regularność w bardzo prosty sposób:
“Od teraz będą działać bardziej konsekwentnie, czyli mocniej”
Teoretycznie codziennie działanie jest najlepszym rozwiązaniem, aby osiągnąć sukces. Problem polega na tym, że często to za dużo. Codzienny trening, codzienna walka aby wprowadzić nowy nawyk. Nie możesz walczyć.
Podejście projektywne zakłada inne spojrzenie.
Zamiast próbować zmienić siebie poprzez silną wolę i walkę, traktujesz działanie jak projekt do zrealizowania.
Każdy projekt składa się z elementów, które można zaplanować i zoptymalizować:
- zakres działania
- czas wykonania
- koszt początkowy
- sposób kontroli postępu
Jeżeli te elementy są dobrze zaprojektowane, działanie staje się prostsze. Nie dlatego, że nagle pojawia się więcej motywacji, ale dlatego, że system zaczyna wspierać działanie zamiast je utrudniać.
Przykładowo osoba, która chce biegać, często zaczyna od bardzo ambitnego założenia: godzina biegania dziennie. W teorii brzmi to może dobrze i ambitnie. W praktyce oznacza to porażkę.
W podejściu projektywnym punkt wyjścia wygląda inaczej.
Najpierw definiuje się minimalne działanie, które jest możliwe do wykonania, niezależnie od wszystkiego , nawet w gorszy dzień. Może to być 30minut biegania, 2 razy w tygodniu.
Następnie ustala się stały moment wykonania, który zmniejsza potrzebę podejmowania decyzji. Na przykład każdy wtorek i czwartek o 18:00.
Kolejnym elementem jest obserwacja postępu. Prosta tabela, kalendarz lub lista wykonanych treningów sprawia, że działanie staje się widoczne.
W takiej konstrukcji regularność, nie zależy od nastroju ani od poziomu energii w danym dniu. Wynika z prostego systemu i planu, który zwiększa prawdopodobieństwo wykonania działania.
To jest podstawowa różnica między podejściem opartym na motywacji, a podejściem projektywnym.
W pierwszym przypadku liczymy na to, że będziemy wystarczająco zmotywowani, a drugim projektujemy warunki, w których działanie staje się naturalną częścią dnia, wpisaną w kalendarz jak ważne spotkanie, na którym musimy być. Oczywiście to nie daje nam jeszcze gwarancji sukcesu, ale zdecydowanie ułatwia budowanie nawyku i regularności w działaniu.
Podsumowanie
Ludzie zastanawiają się jak działać regularnie, jednak chcą to robić w oparciu tylko o motywację lub silną wolę. Na krótką metę, może jest to możliwe, jednak jeżeli liczysz na długotrwałe efekty i trwałe zmiany, potrzeba czegoś innego.
Kilka trudniejszych dni, więcej obowiązków lub zwykłe zmęczenie, nie może być powodem, aby przestać działać.
Tak wiele projektów kończy się, nie dlatego, że ludzie są niekonsekwentni, ale dlatego, że opierają działanie na czymś, co z natury jest niestabilne.
Regularność powstaje dopiero wtedy, gdy przestajemy polegać wyłącznie na motywacji i zaczynamy projektować sposób działania. Aby się udało, trzeba coś zmienić w działaniu. Coś co sprawi, że działanie przestaje być walką z samym sobą.
Zamiast czekać na idealny moment, zaczynamy budować system, który zwiększa szansę, że wykonamy kolejny krok, nawet w zwykły, przeciętny lub właśnie ciężki dzień.
To właśnie w takie dni, gdy jest ciężko, ale my konsekwentnie i regularnie bez szukania wymówek, działamy, przez tygodnie i miesiące, decydują o tym, czy projekt naprawdę zaczyna się rozwijać.
Nie szukaj wymówek.
Zacznij projektować swoje życie.



